niedziela, 22 stycznia 2017

Projekt ogród - część pierwsza i ostatnia

Ło matko boska, ile mnie tu nie było... znowu...
No, ale do rzeczy; jeszcze latem zeszłego roku powstał kolejny projekt. Taki malutki, drobniutki, na jeden raz; pergola ogrodowa. Lata temu, wraz z ojcem postawiliśmy takie wielkie, drewniane cudo. Stało ono tak sobie 15 lat, po czym spróchniało :). Na wiosnę zeszłego roku, wraz z Wredna Małpą postanowiliśmy rozebrać ten element architektury ogrodowej. Pozostały po niej dwie malownicze dziurwy i widok na ogródek sąsiadów.

Z pergoli ocaliliśmy trzy pędy winobluszczu, które tymczasowo wrzuciliśmy do wiader i postawiliśmy na schodach. Miały tam stać dwa, góra trzy tygodnie. Stały cztery miesiące...


W tym czasie, wraz z Wredną Małpą zmieniliśmy strategię działania i zamiast kupować kolejną pergolę, postawiliśmy na zestaw płotek+ławeczka+ donice. Większą część przywieźliśmy pewnego słonecznego dnia z nieco odległego marketu budowlanego. Panele, z których powstanie płot, przywieźliśmy z pobliskiego marketu, oto dlaczego;

Ponieważ panel 180x180 cm przekracza możliwości naszej floty, musieliśmy zastosować rozwiązania niestandartowe (nawet nie pytajcie czym to jest przymocowane). Potem wszystkie elementy pokryliśmy potrójną warstwą drewnochronu i przystąpiliśmy do montażu.

 Pierwszy słup

 Panel + drugi słup
 Oba panele osadzone

Tu słowo komentarza; słupy są wsadzone w kotwy i przykręcone. Teoretycznie więc cały płot jest demontowalny. Teoretycznie bo w zamierzeniu ma obrosnąć bluszczem.

Tu taka małą przerwa; ilość narzędzi wykorzystywana przy tym projekcie:) 

Ok, płotek już stoi, czas na dziurwy. Tu mamy stan początkowy;


Plan działań jest następujący;
- pogłębić;
-otoczyć płotkiem 35 cm;
-wsadzić bluszcze z fotek wyżej;
- nasypać ziemi;
- powtórzyć z drugą dziurwą.

Do dzieła!

 Lewa dziurwa na początku prac.

 Prawa dziurwa z jednym bluszczem

 Drugi bluszcz dodany i uzupełniona ziemia



 Lewa dziurwa na zakończenie prac

Całokształt projektu

Po podsumowaniu kosztów wyszło nam, że za materiały zapłaciliśmy ok 200 zł mniej, niż kosztowałaby sama pergola. Wnioski czy warto było, pozostawiam wam :)