Jak zwykle udało mi się parę rzeczy zepsuć (prawie), szczerze polecam przypomnienie sobie gdzie może biec kabel zasilający przed rozpoczęciem wiecenia. Ale lampa działa i niech tak zostanie.
Przy okazji poprawiłem mocowanie lampy w łazience i naprawiłem oprawkę nad umywalką (nie świeciła się odkąd mieszkamy w tym domu), czuję się jak bohater :D
