Zaczynamy od podstawy naszej szafki. W paletę wpasowujemy odpowiednio wycięte fragmenty paneli tak by utworzyły równą podłogę, którą następnie przybijamy.
Następnie przycinamy kolejne fragmenty które utworzą wypełnienie ścianek. Tu pojawił się kolejny problem - panele od spodu mają niezbyt ciekawy tekturowy kolor.
Na szczęście puszka farby w sprayu pozwoli zniwelować tę wadę, przy okazji nadając szafce kontrastu. Tym razem przykręcamy przygotowane elementy (gwoździe, które mam na stanie są za krótkie)
Górny element jest nieco prostszy - nie trzeba pokrywać całej powierzchni, wystarczy więc tylko jeden kawałek panela który zakryje obie przerwy między deskami. Po bokach montujemy kolejne dwa kawałki, tak samo jak w dolnym elemencie. (oczywiście wszystko malujemy na czarno)
Tu kończy się część druga opowieści o szafce nocnej. Myślę że będą jeszcze 2-3 notki na jej temat i mozna będzie uznać ją za zakończoną.
Mam nadzieję że ten przydługawy wpis się spodobał :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz