wtorek, 27 maja 2014

Bezpieczeństwo i Higiena Pracy

Przyznam szczerze, że zasady BHP są dla mnie jak papierosy - wiem że są ale nie używam. z wielką niechęcią stosuję wszelkie rękawice ochronne, nauszniki czy inne badziewia. Wyjątkiem jest obuwie, tzw. stalkapy, które już ze dwa razy uratowały mi palce przed krwiożerczym wózkiem widłowym.

Tak przynajmniej było do tej pory. Gdy zacząłem szlifować palety wziąłem do rąk szlifierkę oscylacyjną. Nieśmiało powiem że pierwszy raz w życiu. Spokojnie gładziłem kolejne deski, ilość pyłu była akceptowalna, słoneczko świeciło ptaszki ćwierkały. I stałbym z tą szlifierką do tej pory gdyby nie fakt, że po godzinie szlag mnie trafił i wziąłem kątówkę. Praca zaczęła iść szybko, żwawo, ptaszki przerażone hałasem uciekły w piz... daleko. Tylko ilość pyłu latająca wokół zaczęła przypominać burzę piaskową. Poprosiłem wredną małpę o wizytę w pobliskim Markecie Budowlanym i od tej pory biorąc szlifierkę do rąk wyglądam tak;



Na drugim zdjęciu dociera do mnie ile roboty mnie jeszcze czeka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz