Carpenteris amatorare w ciągu minionych miesięcy spędził wiele czasu na przygotowaniach zwojego zimowego legowiska. Z mozołem znosił do jamy wszelkiego rodzaju kawałki drewna oraz prymitywne narzędzia do jego obróbki. Po wielu dniach ciężkich prac wysiłek został nagrodzony, praca została wykonana. Carpenteris amatorare musi jeszcze przed zimą umieścić swe narzędzia w bezpiecznym miejscu, by w dobrym stanie przetrwały zimę,i na wiosnę mogły posłużyć kolejnym zadaniom.
Czytała Krzystyna Cz. :)
A tak teraz na serio, prace przy łóżku zostały ukończone! (przynajmniej na razie). Ale nie uprzedzajmy faktów, przed wami kolejne zdjęcia z postępów prac.
Pierwsza sprawa to paleta nr 2. W porównaniu z poprzednią notką przymocowałem do niej dwie ostatnie deseczki. Dlaczego w ogóle je ruszałem?
By pod spodem umieścić zawiasy! W tenże sposób mamy dwie dość głębokie półki pozwalające ukryć nieco drobiazgu przed wzrokiem postronnych osób :)
Teraz nastąpiła ta wiekopomna chwila - montujemy :D
Najpierw w ścianie lądują dwa haki, na nich zawiśnie pierwsza paleta. Zupełnym przypadkiem udało się idealnie umieścić hakiw scianie, choć dziury w samej palecie wymagały powiększenia.
Tu widzimy szkodniki, cierpliwie pilnujące narzędzi.
Kilkanaście minut później paleta już wisi. Kilka słów komentarza odnośnie kabelkologii. Po lewej stronie widać pęk, który łączy się z paletą numer 2. Niżej w prawą stronę mamy kolejno; przewód do listwy w ramie łóżka, przewód zasilający oraz dwa krótkie przewody, które w przyszłości posłużą do instalacji drugiego włącznika.
Kilkanaście minut później druga paleta zawisła obok pierwszej. Połączyłem przewody, wpiąłem wtyczkę do gniazdka...
... i wywaliło korki w całym mieszkaniu. Palety w dół, szybki przegląd instalacji, dokręcenie jednej śrubki, palety w górę, wpięcie wtyczki, i...
...Wywaliło korki w całym domu. Palety w dół, szukamy dalej. Znalazłem kolejne dwa miejsca, które potencjalnie mogły być przyczyną problemu. Palety zostały już na dole, wpinamy wtyczkę i...
... wywaliło korek od sypialni. Jest sukces! Co prawda pali się tylko lampka po stronie Wrednej Małpy ale jest postęp Znalezienie prawdziwej przyczyny wszelkiego zła zajęło mi bite półtorej godziny. W tym czasie kilka razy popieścił mnie prąd, palec lewej stopy spotkał się z framugą, kilkukrotnie wywaliło korki. W końcu jednak udało się wszystko poskładać. Ponownie składamy ramę łóżka.
Na tym zdjęciu widać jedną rzecz, o której wiedziałem lecz wcześniej nie było sensu jej ruszać. Jeżeli spojrzycie na ścianę po prawej stronie zobaczycie niewielkie wcięcie w palecie. Jest to miejsce gdzie w ścianie znajduje się gniazdko i żeby wtyczka mogła się zmieścić, należało wyciąć nieco deski. Nie robiłem tego wcześniej ponieważ rama była dotychczas dosunięta do obu ścian, teraz węzgłowie wymusiło przesunięcie w głąb pokoju.
Tu z kolei widać rozwiązanie kolejnego z problemów eksploatacyjnych. Palety niestety mają tendencję do przesuwania się względem siebie. Te kilka śrub ogranicza problem lecz niestety nie rozwiązuje go w pełni. Przy następnym rozbiorze łóżka muszę dodać ich jeszcze kilka.
No i wreszcie ostatnie zdjęcie - wersja gotowa wraz z materacem!
Wiecie co jest najlepsze? Leżę sobie w łóżeczku, obok Wredna Małpa, z drugiej strony Szkodniki patrzą tęsknie (bo zbliża się pora wieczornego spaceru) a ja wreszcie mam normalne światło ! Dotychczas była to mała lampka, umieszczona poniżej poziomu materaca, teraz natomiast pełna kultura :D
Na koniec kilka słów odnośnie niedalekiej przyszłości. Łóżko nie jest jeszcze całkiem gotowe, jednakże dalsze prace wymagają dwóch wyszlifowanych palet. Niestety najbliższe słoneczne popołudnia muszę poświecić przygotowaniom ogródka do zimy, na łoże może więc zabraknąć czasu.
To nie znaczy że nic tu się nie będzie działo! Do zrobienia przed zimą na pewno trafi żyrandol a potem zaczną się się prace nad ozdobami świątecznymi, więc zaglądajcie tu czasem, moze pojawi się coś nowego ;)