Kiedyś bawiłem się w gry figurkowe + modelarstwo (siewka Gremli ;) ). W zaciszu swego pokoju bawiłem się ręczną piłą i wkrętarką akumulatorową. Te proste narzędzia wystarczyły by stworzyć parę fajnych rzeczy.
Przy okazji sypialni rozmiar i moc narzędzi trochę wzrosły, pojawiła się wkrętarka wpinana bezpośrednio do gniazdka, kątówka, wyżynarka, za niedługo wiertarka udarowa. Poczułem moc jaka w nich drzemie. Poczułem możliwości, poczułem... niedosyt.
Na Youtube trafiłem na kilka kanałów tworzących przez profesjonalnych amerykańskich stolarzy. Meble i przeróżne drobiazgi robione na maszynach o których nawet nie myślałem. Ale teraz już o nich wiem... i wiem co potrafią... i myślę co mógłbym przy ich pomocy zrobić. Niestety, póki co nie dysponuję środkami na zakup choćby części z tych cudeniek, a jeśli nawet to na pewno nie dysponuję miejscem żeby się nimi pobawić.
Marzenia rosną wraz z chłopcami ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz