niedziela, 28 września 2014

Łóżko, część IV

Hej, śrubokręt w dłoń, niech w rękach pali się robota!

Kilka godzin skręcania kabelków później ukazał się obraz całej instalacji, wygląda to jak bebechy jakiegoś aliena. Dla zdziwionych obecnością trzeciej puszki, w czasie montażu okazało się że dwie szybko złączki nie wejdą do dolnej puszki wraz z resztą badziewia, więc dostały komfortowe, osobne lokum.
 /Na chwilę opuszczę paletę numer 1 i zajmę się tą która docelowo zawiśnie tuż nad moją głową. Pierwszą sprawą jest instalacja włącznika. Radośnie wiercę więc dziurę w desce i przymierzam.
 W tak zwanym międzyczasie chciałem powiedzieć parę słów na temat malowania na złoto. Na poniższym zdjęciu znajdują się oba włączniki, które zainstaluję w łóżku. Różnica między nimi jest oczywista - ten po lewej zostal podany działaniu pędzla ze złotą farbką.

Ale my tu gadu gadu a instalacja czeka na test. Test który polega na podpięciu do prądu, przeżegnaniu się i sentencjonalnemu stwierdzeniu.; Albo pier@@@@ albo zadziała. Znów posłużę się memem;
Ale co niespodziewane, po podłączeniu włącznika, zmostkowaniu kabli w miejscu gdzie będzie drugi włącznik i podłączeniu do prądu, wszystko zadziałało a i ja pozostałem wśród żywych. Na dowód muszą wystarczyć moje słowa oraz poniższe zdjęcie :P


Póki co koniec zabaw z prądem (a zaczęło mi się to podobać). Teraz pozostało tylko zamontować półeczki i kolejne palety zostaną ukończone.

Ale o tym w kolejnych notkach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz